Właściwie to czuje się w obowiązku napisania czegoś mądrego, z polotem na sam początek- no i pewnie tak powinno być. Tylko nie jestem pewna od czego zacząć.
Może tak... Urodziłam się w małej miejscowości jako Antonia Kowal w roku 1954 i... Wciąż mam 18 lat. Zapytasz jak? 24 sierpień 1972, pamiętam ten dzień doskonale. Tamtego dnia cegła wyprawiał prywatkę u siebie w domu, jego rodzice wyjechali z miasteczka w jakiś ważnych sprawach. Jako że imprezy były wtedy rzadkością, to nikt z nas nie mógł sobie tego podarować. Zabawa była świetna, tańczyliśmy do Rock and roll Garego Glitter'a, każdy wypił trochę ponczu, więc humor nam dopisywał, do momentu kiedy jakiemuś nudziarzowi zaczęła przeszkadzać nasza zabawa i wezwał milicje. Oczywiście nikt z nas nie chciał kłopotów, to zaczęliśmy się do domów rozchodzić. Powoi znikała jedna osoba za drugą. Zostałam tylko ja i Elka, koleżanka z domu naprzeciwko mojego. Chciałyśmy jak najszybciej trafić do domu, więc wybrałyśmy najkrótszą drogę przez las i to była najgorsza decyzja w moim życiu. Było wyjątkowo cicho, powietrze stało w miejscu. Mogłam zobaczyć księżyc w pełni, taki duży... piękny. Podziwiałam rozgwieżdżone niebo(tej nocy było naprawdę czyste), gdy usłyszałam stłumiony jęk. Popatrzyłam na Elkę, zobaczyłam w jej oczach, że też to słyszała. Przyśpieszyłyśmy kroku, bo ten dźwięk nas wystraszył nie na żarty. Już prawie miałyśmy wychodzić z lasu, prawie. Zobaczyłam postać wyłaniającą się spomiędzy drzew, stanęła przed nami bez ruchu. Och miałam tak wielką ochotę uciekać, coś odpychało mnie od tej postaci. Moje ciało przeszedł ogromny zimny dreszcz, przeszył mnie aż po kości. Złapałam Elkę za rękę i wpatrywałam się prosto przed siebie, wszędzie byleby nie na NIEGO. Kiedy miałyśmy już przejść obok, poczułam zimny dotyk na drugiej ręce... dotyk zamienił się w uścisk, był coraz mocniejszy, aż krzyknęłam z bólu, wtem postać spojrzała mi w oczy. Tak to był mężczyzna, z pięknymi szarymi oczami. Czułam, że zaglądam coraz głębiej... albo może to on zaglądał głębiej we mnie. Coś oplatało się dookoła mnie. Przestałam krzyczeć, jakby zabrakło mi powietrza w płucach. Potem już tylko stałam i patrzyłam. Elka zaczęła uciekać, ale mężczyzna był szybszy... Szybszy od kogokolwiek. Złapał ją i ugryzł w szyję- Ona tylko pisnęła, po czym zwiotczała w jego ramionach. Wciąż czuje jakby to trwało wieki. Mężczyzna, wampir... pił z niej bezustannie. A kiedy już skończył, tak po prostu rzucił jej ciałem o ziemie. W końcu zwrócił swoją uwagę znów na mnie. Podszedł do mnie, tym razem powoli. Zapytałam go dlaczego to zrobił i czy ja też tak skończę. Wtedy był dla mnie bardzo niezrozumiały. Odpowiedział tylko, że bardzo go zaciekawiłam i nie można marnować takiego skarbu. Jednak i na mnie rzucił się z kłami. Zamknęłam oczy, pogodziłam się ze śmiercią... Ale kiedy skończył, nie byłam martwa... byłam gdzieś na granicy, ledwo kojarzyłam co się wokół mnie dzieje. Poczułam jakąś ciepłą ciecz w ustach, nie mogłam się temu przeciwstawić, pozwoliłam by ciecz popłynęła do środka mnie. Zrobiło mi się gorąco, potem zimno i straciłam przytomność. Moją ostatnią myślą było- A jednak... umarłam. Tak, tamtego dnia człowiek o imieniu Antonia umarł, a narodził się wampir.
Och, nie mogłam się powstrzymać przed napisaniem tej historii, w końcu nazwa bloga do czegoś zobowiązuje ; ) Tak więc jak mogliście zauważyć, jestem maniaczką wampirów. A co z samym blogiem? Na pewno znajdziecie tu opowiadania, jakieś krótkie teksty itp; zapewne moje przemyślenia; bardzo kocham muzykę, więc na ten temat też małe co nieco. Jest jeszcze wiele rzeczy które składają się na moją osobę. Zawsze sobie myślę, że jest tak wiele marzeń, przygód, miejsc itp, które mnie tworzą. I żebyście mogli w pełni doświadczyć tego bloga, co właściwie równa się ze mną- musicie poznać te wszystkie rzeczy i w nich uczestniczyć. Myślę, że w taki sposób powoli możemy się dogadać. Może krótka opowieść o mnie nakreśli wam, czego możecie się spodziewać.
Mam na imię Zuza, chociaż używam pseudo Sunny, Sunshine. Liczę sobie 17 lat. Trochę w życiu zbłądziłam, ale nie będziemy się w to zagłębiać. Teraz chodzę do szkoły dla dorosłych (szkoła to zło, nienawidzę jej od zawsze). Niedługo nadejdzie dla mnie czas by ruszyć w świat i spełnić marzenia. A najbardziej marze o USA i mojej własnej muzyce :> Na dziś to wszystko, zapewne jeszcze nie raz rozwinę te tematy :)
Pamiętajcie, wampiry chodzą nocami ;>
Była tu Sunny ;)
Ps. 24 sierpnia 1972 roku- tamtej nocy naprawdę była pełnia. A Rock and roll Garego Glitter'a w tamtym roku był na top liście przebojów ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz